Poznajcie wyjątkową Artystkę – Zosię Wieczorek!
Warsztaty arteterapeutyczne „Słoneczna Galeria”, które jako Fundacja Urtica Dzieciom organizujemy na oddziałach onkologii i hematologii dziecięcej w całej Polsce, każdego roku pozwalają odkrywać nowe talenty. Poznajcie jedną z naszych Artystek – 14-letnia Zosia Wieczorek z Krakowa jest autorką obrazów, które trafiły na Galę Urtica Dzieciom, Aukcję Towarzyszącą Gali na Allegro oraz do wrocławskiej galerii sztuki Vivid Gallery.
Zosiu, opowiedz nam, jak zaczęła się Twoja przygoda z malowaniem.
Zaczęła się dopiero w szpitalu – wtedy, kiedy malowałam razem z panią Wiolą. W domu zwykle nie rysowałam, tylko czasami w szkole na plastyce. Początkowo byłam na oddziale neurochirurgii, a po pierwszym rysunku faktycznie zaczęłam się wkręcać.
Brałaś udział w „Słonecznej Galerii” na oddziale onkologii – co takiego zapamiętałaś z warsztatów?
Dobrze wspominam to, jak robiłam z moją koleżanką Lenką kapibary. Mogłyśmy spędzić razem fajnie czas, bawiąc się i malując. Pamiętam też moment, gdy po raz pierwszy mogłam malować na prawdziwym płótnie i to było dla mnie coś zupełnie nowego. A pierwszym obrazem, który namalowałam na „Słoneczną Galerię” był mój kochany piesek. Najbardziej lubię właśnie malować różne zwierzęta – konie, pieski, kotki, w sumie to wszystkie. Myślę, że podczas warsztatów nauczyłam się, żeby moja wyobraźnia pracowała. Dzięki pani Jadzi poznałam technikę quillingu, pamiętam też jeden obraz przedstawiający świetliki, które zrobiłam świecącą farbką. Lubię też brokat!
Wspomniałaś o obrazie „Halinka i Janusz na wakacjach”, który malowałaś razem z koleżanką Leną. Wasz obraz pobił rekord 27. Gali w zeszłym roku – został wylicytowany aż za 35 tysięcy złotych! Jak czułaś się, gdy dowiedziałaś się o Waszym sukcesie?
Na pewno bardzo się cieszyłam! Byłam w dużym szoku, że ktoś w ogóle chciał za tyle pieniędzy kupić nasz obraz. Pamiętam, że na drugi dzień przyszła do nas pani Ania – wzięła piccolo szampana i cukierki i wraz z całym oddziałem wspólnie świętowaliśmy.
W tym roku po raz pierwszy byłaś osobiście na Gali. Jakie wrażenie na Tobie wywarła?
Myślę, że cały wyjazd był świetny. Mogłam zobaczyć sławne osoby, uczestniczyć w całym wydarzeniu, a także wyjść na scenę, co bardzo mi się podobało. Oczywiście trochę się stresowałam, ale też strasznie się cieszyłam!
A czy poza malowaniem masz jeszcze jakieś pasje?
Tak! Śpiewam, chodzę na śpiew do domu kultury, poza tym lubię też układać puzzle i klocki. Jeszcze zanim zachorowałam, układałam jedynie takie po 120-160 elementów, a teraz składam większe, do 9 000. Ale jednak najbardziej nie mogę się już doczekać, jak będę znowu malować.
Czy masz już jakieś pomysły na prace, które chciałabyś stworzyć w przyszłości?
Teraz bardziej doszkalam się w rysowaniu ludzi – wybieram do tego często postacie z seriali. Jeśli chodzi o techniki, najbardziej lubię pędzle. Teraz jestem w ośrodku rehabilitacji i wzięłam tu ze sobą całą siatkę swoich farbek. Nawet wiszą tu już moje obrazki!
Czekamy na to, czym zaskoczysz nas w tym roku. Życzymy dużo malarskich inspiracji!
Na pewno będę dalej rysować na Galę!
Rozmawiała: Julia Kasprzyk
Przekazując 1,5% podatku na rzecz Fundacji Urtica Dzieciom, wspierasz działania takie jak warsztaty arteterapeutyczne „Słoneczna Galeria” pomagające dzieciom chorym onkologicznie podczas pobytu w szpitalu.
